Zasilacz warsztatowy 0-30V 0.002-3A własnej produkcji, cz. 1

Zawsze to miło zrobić coś samemu. Może nie zaprojektować, bo nie sądzę, żebym umiał to zrobić w przewidywalnej przyszłości, zważywszy na moje przygody z prostym układem sterowania chłodzeniem (ale o tym może przy innej okazji).

Jako projekt wykorzystałem popularny na elektroda.pl (nie pozdrawiam i to też temat na osobną notkę), układ ze strony electronics-lab.com. Schemat i opis działania jest dokładnie opisany na tejże stronie, także nie będę powielał tego tekstu, skupię się raczej na pewnych smaczkach i etapach, przez które przechodziłem tworząc to wiekopomne dzieło…

Na początku warto zauważyć, że układ ten jest stosunkowo stary, został zaprojektowany w późnych latach 80, co determinuje po pierwsze zastosowane w nim elementy, a po drugie ich dostępność. Śmieję się, że to może być ostatnia aplikacja wykorzystująca takie elementy, część z nich już nie występuje w przyrodzie w oryginale i dostępne są tylko chińskie podróbki – mowa oczywiście o 2N3055 (RCA wypuściło go na rynek w 1959 roku!!!) i układach TL081 (rok powstania 1977!). Ten pierwszy doczekał się nawet artykułu na Wikipedii. 2N3055 jest produkowany do tej pory, ale są to produkty odbiegające od oryginału, pracujące na granicy możliwości i dość zawodne. Układ Texasa zaś teraz produkowany jest w wersjach do druku, ciężko dostać wersje DIP lub DIL. Udało mi się kupić podwójny TL082, ale mając już wytrawioną płytkę musiałem z tego pomysłu zrezygnować (nie chciało mi się już babrać). W końcu zastąpiłem je UA741CN, choć jak powiedział mój kolega Grzesiek – guru elektronik:

“nie ma gorszego wzmacniacza od UA741”,

ale układ działa, więc pal to licho. Tutaj zdjęcie po początkowym zmontowaniu układu i ułożeniu w obudowie:

Na początku planowałem wykorzystać układ woltomierza z tych najprostszych, co to można kupić na allegro za klika złotych, o taki:

ale przez uszkodzony układ prostowniczy który wymontowałem ze starej ładowarki do telefonów, skończyło się na kicie AVT. Historia z tym układem obrazuje, jakie to mam szczęście jak kurwa w deszcz. No co w czymś takim może być uszkodzone?:

Przecież to nic innego jak 4 diody i kondensator ceramiczny. A jednak, podłączenie tego do jakiegokolwiek transformatora powoduje takie skoki napięcia, jakby to był prostownik jednopołówkowy, a nie pełnookresowy. Oczywiście ja wtedy o tym nie wiedziałem, więc zwaliłem na uszkodzony układ miernika (do głowy by mi nie przyszło sprawdzać tego układu!), który to rzuciłem w diabły, poczytałem, poszperałem i kupiłem kit AVT2857 zawierający oprócz woltomierza i amperomierza, moduł termostatu z czujnikiem temperatury. W sumie wyszło to projektowi na dobre, bo układ nie jest bardzo stabilny temperaturowo. Niemniej okazało się, że projekt AVT nie jest zbyt udany, czego w momencie kupna nie przemyślałem – więc naraziło mnie to na dodatkowe koszty i utrudnienia. Ale o tym w następnej części.

Następna część tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *